Co to jest kredyt konsolidacyjny? Jak działa?

Zdarza się, że pracownicy oddziału naszego banku lub konsultanci infolinii dzwonią do nas z propozycją kredytu konsolidacyjnego, który rozwiąże nasze finansowe problemy. Czy to prawda? Jak działa kredyt konsolidacyjny? Definicja Konsolidacja to proces łączenia się kilku spółek, produktów czy podmiotów w jeden, który z założenia ma działać lepiej. Tak samo – teoretycznie – jest z kredytem konsolidacyjnym. Jest to połączenie kilku wcześniej zaciągniętych zobowiązań w jedno, z jednolitą stopą procentową (zazwyczaj niższą) oraz okresem spłaty i – co najważniejsze – niższą miesięczną ratą kredytową. Konsolidacji mogą podlegać niemal wszystkie kredyty, od hipotecznych, samochodowych po te ratalne czy debetowe. Krótko mówiąc: z kilku różnych rat w różnych bankach możemy zrobić jedną ratę, w jednym banku. Bank, w którym decydujemy się na kredyt konsolidacyjny spłaci inne nasze kredyty, zmieniając to w jedno zadłużenie. Co możesz zyskać? Kredyt konsolidacyjny może Ci pomóc w wyjściu z poważnych problemów finansowych. Pod warunkiem, że odpowiednio szybko zareagujesz. Nakładające się na siebie raty za kilka różnych kredytów w tym np. hipoteki, to duże obciążenie dla budżetu każdego domu. Z czasem może ono spowodować załamanie się rodzinnych finansów. Jednak jeżeli odpowiednio szybko podejmiemy decyzję o konsolidacji zadłużenia, możemy dać wielki oddech świeżego powietrza naszemu portfelowi. O co możesz się starać? Przede wszystkim – niższa rata miesięczna kredytu, dzięki temu możesz realnie zmniejszyć ryzyko braku pieniędzy w kasie Twojego domu. Nawet 200-300 złotych miesięcznie może zrobić ogromną różnicę. Po drugie – niższe oprocentowanie kredytu, dzięki któremu uda Ci się zaoszczędzić trochę pieniędzy. Po trzecie – wydłużenie okresu spłaty kredytu, które jest tak naprawdę podstawą i przyczyną obu poprzednich punktów. Co możesz stracić? Wydłużenie okresu spłaty jest tutaj kluczem...

Jak przejść z etatu na własną działalność bez długów?

Samozatrudnienie staje się coraz bardziej popularną formą zatrudnienia. Pracownicy odchodzą z etatów, żeby zacząć pracować i zarabiać dla siebie. Mimo to w ciągu pierwszego roku po otwarciu wiele firm upada z powodu braku płynności finansowej oraz długów. Jak się przed tym ustrzec? Motywacja W przejściu z etatu na własną działalność najważniejsze jest dobre zaplanowanie wszystkiego. Nie sztuką jest „rzucenie papierami” – a potem siedzenie w miejscu przez kolejne miesiące. Przede wszystkim taka decyzja nie może być wyłącznie wynikiem „ucieczki od czegoś”. Motywacje w rodzaju „nie cierpię mojego szefa”,  „mam nudą pracę”, „jestem przepracowany i potrzebuję więcej wolnego czasu” – nie są trafnymi powodami pójścia „na swoje”. Z całą pewnością są to syndromy wskazujące na konieczność wprowadzenia zmian w sposobie pracy, a może nawet zmiany samej pracy. Ale to zdecydowanie zbyt mało, by myśleć o własnym biznesie. Jeśli myślisz o pracy na własny rachunek, musisz czuć „pęd do czegoś”. Twoją najważniejszą motywacją powinno być pragnienie zrealizowania ważnego dla Ciebie marzenia, osiągnięcia ważnego celu, realizacji ambitnego projektu, na którym będziesz w stanie zarobić. Dobry plan Motywacja to jedno, ale nie można na niej poprzestać. Na początku najważniejszy jest solidny biznes plan, uwzględniający takie kwestie jak chociażby baza klientów i działania inwestycyjne na pierwszy czas działalności. Jeśli nie jesteśmy pewni naszego pomysłu na biznes, możemy pomyśleć o tym, by początkowo prowadzić biznes równolegle z etatem – jeśli oczywiście mamy taką możliwość. Koniecznie trzeba też przemyśleć i ułożyć sobie wszystkie kwestie finansowe. Początkowy kapitał będzie nam potrzebny zarówno na inwestycje, jak i na podatki, opłaty i wszelkiego rodzaju wydatki, które będziemy ponosić do czasu osiągania faktycznych dochodów z naszej działalności. To kluczowa kwestia...

4 pomysły, jak zarabiać na blogu

Niektórzy decydują się na założenia bloga, ponieważ lubią pisać. Dla innych to sposób na „wybicie się”. Jeszcze inni lubią dzielić się tym, co dla nich ważne. Niezależnie od motywacji, bardzo często – zwłaszcza wśród początkujących blogerów – pojawia się pytanie: jak zarabiać na blogu? Poniżej przedstawiamy nasze cztery sposoby. Sposób pierwszy: reklama Prawda jest taka, że większość osób nie lubi reklam – ignoruje je, wyłącza, blokuje. Jak więc na nich zarabiać, nie tracąc przy tym czytelników? Po pierwsze, nie dopuść do sytuacji, w której reklamy będą dominującym elementem blogu. Powinny być one dodatkiem i to najlepiej dopasowanym akurat do treści danego wpisu. Po drugie – zachowaj umiar. Nie wrzucaj od początku wszystkich reklam świata, nawet jeśli akurat pasują do Twojego wpisu. Nie daj się też zwieźć łatwemu zarobkowi – jeśli zaczniesz umieszczać z czasem coraz więcej reklam część czytelników może przestać cię obserwować – a co za tym idzie, nie będziesz dla reklamodawców cennym kąskiem. Najlepiej na bieżąco sprawdzaj i reaguj na to, jak twoi czytelnicy odbierają umieszczanie reklam. Sposób drugi: dostęp premium Na pewno znasz serwisy oferujące pewne udogodnienia osobom, które posiadają dostęp premium. Czy wiesz, że jest to jeden z najlepszych sposobów na to, jak zacząć zarabiać na blogu? Spełnić trzeba jednak kilka kluczowych warunków. Pierwszym z nich jest konieczność posiadania wartościowej treści. Musi być to coś, do czego powszechny dostęp jest utrudniony lub niemożliwy. Mogą to być, przykładowo, eksperckie artykuły w pewnej niszy tematycznej. Kolejnym z kluczowych warunków jest odpowiadanie na potrzeby czytelników. Niezbędny jest odpowiedni kontakt – jeżeli ktoś płaci za dostęp premium, oczekuje też właściwego wsparcia. Gdy zadaje pytanie, musi uzyskać odpowiedź szybką i...

Dodatki, w które warto zainwestować

Szafa ugina się od ubrań a ty znowu „nie masz w co się ubrać”. Idziesz więc do sklepu i kupujesz coraz to nowe ubrania, które za chwilę podzielą los tych „okazyjnie założonych” albo „wiecznie nie noszonych”. Jest prosty sposób żeby wyrwać się z tego błędnego koła. Zamiast inwestować w kolejne ubrania, zainwestuj w dodatki, które przemienią twoje stylizacje. Zabłyśnij Czasem jeden mały szczegół potrafi ze zwykłych ubrań zrobić niesamowitą stylizację. Takim szczegółem z całą pewnością może być biżuteria. Oczywiście piękne dodatki zazwyczaj nie są tanie, ale każda kobieta powinna mieć przynajmniej jeden elegancki zegarek, szykowną zawieszkę na szyję, nietuzinkowe kolczyki i jakąś ekstra bransoletkę. Sama przekonasz się, że czasem piękny dodatek w postaci dobrze dobranej biżuterii może uchronić cię przed zakupem nowych ubrań. Przecież mała czarna do jeansowej kurtki wygląda zupełnie inaczej niż ta sama mała czarna z pięknymi, wyrazistymi kolczykami, prawda? W stronę słońca Kolejnym dodatkiem z tych pod tytułem „must have” są okulary przeciwsłoneczne. Pozwalają one ukryć cienie pod oczami, są funkcjonalne i idealnie dodają charakteru naszym stylizacjom. Ale okulary przeciwsłoneczne to nie tylko inwestycja w wygląd – a przede wszystkim we własne zdrowie. Tanie okulary, kupowane najczęściej na bazarach, nie mają niestety filtrów chroniących twoje oczy. Co więcej – ponieważ są ciemne, powodują rozszerzanie się źrenic, do których wpada jeszcze więcej szkodliwego promieniowania, niż gdybyśmy w ogóle nie mieli okularów. Dlatego akurat na tym dodatku nie ma co oszczędzać. Noś się modnie i wygodnie Damska torebka to temat-rzeka. Niejedna pani ma swojej szafie mnóstwo torebek i torebeczek kupionych na wyprzedażach i promocjach. Ale kiedy przychodzi co do czego – okazuje się, że nie za bardzo mamy...

Ubezpiecz się na życie!

Wykupowanie ubezpieczenia na życie ciągle nie jest w Polsce tak popularne jak w krajach zachodniej Europy. W wielu osobach tkwi przekonanie, że jest to ogromy wydatek, który bardzo często się „nie zwróci”. Takie myślenie nie do końca jest słuszne – bo już za kilkadziesiąt złotych miesięcznie możemy zapewnić sobie bezpieczeństwo na wypadek nieszczęśliwego zdarzenia. Ile tak naprawdę kosztuje ubezpieczenie na życie i od czego zależy jego cena? Wyjaśniamy poniżej. Młodsi, zdrowsi… Cena polisy na życie uzależniona jest od wielu indywidualnych czynników. Podstawowe kryteria to wiek i stan zdrowia osoby ubezpieczonej. Nie jest niczym dziwnym, że cena składki rośnie wraz z wiekiem– ryzyko w przypadku ubezpieczania takiej osoby jest potencjalnie znacznie większe. Są jednak towarzystwa ubezpieczeniowe, które mają takie same ceny dla osób w przedziale 18-60 lat. A dlaczego ubezpieczyciela interesuje stan zdrowia klienta? Z tego samego powodu co wiek. Na podstawie ankiety medycznej oraz ewentualnych dodatkowych badań medycznych towarzystwo stwierdza, jakie jest ryzyko wystąpienia u klienta choroby lub czy istnieje duże ryzyko jego śmierci w trakcie trwania ubezpieczenia. Oba przypadki skutkują wypłatą odszkodowania, dlatego mówi się o ryzyku wypłaty odszkodowania. Im to ryzyko jest wyższe, tym wyższa będzie składka. Co? Za ile? Kolejnym czynnikiem wpływającym na cenę naszego ubezpieczenia, jest jego zakres. Jeśli wybieramy ubezpieczenie jednego ryzyka – na przykład wyłącznie śmierci – miesięczny koszt naszej ochrony jest minimalny i może wynosić jedynie kilkanaście złotych miesięcznie. Jeśli jednak decydujemy się na dodatkowe opcje, takie jak nieszczęśliwy wypadek, wystąpienie choroby, hospitalizację, finansowanie rehabilitacji, inwalidztwo czy urodzenie dziecka, podnosimy naszą opłatę nawet o kilkadziesiąt procent. U niektórych ubezpieczycieli, cena składki zależy także od wariantu ochrony. Oznacza to,  że ubezpieczeniem objęte są...

Idzie zima – oszczędzaj energię!

Pogoda robi się coraz bardziej kapryśna, a to znak, że zima idzie do nas coraz większymi krokami. Niejednej osobie sen z powiek zacznie spędzać jedno pytanie: Co zrobić, żeby utrzymanie ciepła nie pochłonęło całego naszego budżetu? Podpowiadamy!       Uwolnij grzejnik Zanim zdecydujemy się na powzięcie poważnych kroków czy inwestycji, warto zacząć od zmiany własnych nawyków. Już kilka prostych przyzwyczajeń może odczuwalnie zmniejszyć nasze rachunki. Po pierwsze – niezależnie od tego, czy mieszkamy w domu czy w bloku – nie powinniśmy przysłaniać niczym grzejników. Często zdarza się tak, że kaloryfery w pomieszczeniach są schowane za firankami, suszonym praniem, czy nawet za meblami. Może się to wydawać mało istotne, ale wyzwalane ciepło jest blokowane i nie ma możliwości rozprzestrzeniać się po całym pokoju – więc dla lepszego efektu potrzeba większej temperatury. W takiej sytuacji my podkręcamy kurek, a razem z nim podwyższamy swoje opłaty. Jedynym dozwolonym umeblowaniem w okolicy grzejnika mogą być półki zawieszone nad nim – ogrzewane powietrze będzie się od nich odbijało i płynęło do środka pokoju (zamiast pod sufit). Przykręć sobie kurek Kolejnym zdrowym nawykiem jest przykręcanie temperatury na noc oraz w nieużywanych pomieszczeniach. Nie jest prawdą, że temperatura powinna być w każdym pokoju taka sama. Wychodząc na przykład do pracy można więc przykręcić grzejnik o kilka stopni w dół – kiedy wrócimy niższa temperatura nie będzie przez nas aż tak odczuwalna, a nasze rachunki mogą taką zmianę odczuć. Co więcej spanie w niższej temperaturze jest dużo zdrowsze, a zbyt wysoka temperatura w domach to – zdaniem wielu lekarzy – jedna z podstawowych przyczyn częstych przeziębień. Szczelniej – cieplej Poza odsłonięciem grzejnika i przykręceniem termostatu, powinniśmy...